• Wpisów: 8
  • Średnio co: 283 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin: 2 542 / 2549 dni
 
patrz-sercem
 
Yuuri: Tak! Udało mi się wyrobić na dziś *-*

Rodz. 1 "Niedokończona impreza"

-OMG! Max! Nie wierzę, ze tu jesteśmy. Tak bardzo Ci dziękuje. - cieszyła się Emi skacząc lekko z radości.
-Tak, tak. Dla ciebie wszystko. - odrzekł zamyślony.
-Coś się stało? - spytała
-Nie, tylko po tym dzisiejszym treningu jestem trochę roztrzepany. - westchnął i po chwili dodał - wiesz co? Ja się przejdę się do właściwiela zapytać o pare spraw, a ty usiądź tam przy stoliku. - wskazał palecm i ruszył w stronę drzwi z napisem "tylko dla personelu"
Dziewczyna nie do końca go posłuchała, przeszła się po sali mijając ludzi ubranych w najdroższe marki. Rozglądała i podziwiała. Wszędzie wisiały balony, bujała się masa serpentyn, po bokach sali stały ładnie ustrojone duże stoły, po między końcami stołów był ogromny barek z kelnerem a w środku tego wszystkiego błyszczący się parkiet. Podniosła lekko głowę i ujrzała wielki napis "Happy New Year". Uśmiechnęła się i usiadła na miejsce wyznaczone przez Maxa. Potupała chwilę nogą o drewnianą podłogę i wyciągnęła lusterko. Wpatrywała się w sama siebie próbując znaleźć jakieś niedoskonałości w makijażu. Po krótkich poszukiwaniach zamknęła lusterko i odwróciła się w stronę podchodzącego kochanego. Muzyka zaczęła grać.
-To co? Idziesz rozprostować nogi?- pokazał jej swój popisowy uśmiech i wystawił rękę.
-Chętnie. - wyszczerzyła się i złożyła swoją dłoń na jego. On podciągnął ją delikatnie do góry i ruszyli w stronę parkietu. Muzyka była porywająca do tańca. Nie wiadomo kiedy leciał ten czas.

***
-Ty idioto! Co my tu robimy?- odezwał się lekko poddenerwowany Shuu.
-No co? Bogaty lokal to i pewnie są tu świetne laski. - uśmiechnął się złowieszczo w stronę ludzi szukając jakiejś "ofiary". Poszukiwania przerwał mu Reiko, który trzepnął go w głowe lekko psując jego fryzure.
-Czy ty wiesz co zrobiłeś? Właśnie naruszyłeś dzieło, które tworzyłem półtorej godziny w pocie i krwi. - mówił oburzony pokazując palcem na swoją głowę.
-Tak, tak. Zaraz ześlesz na mnie swoje boskości w boskich fryzurach mszczący się za twoją postrzępionom fryzurę. - zaśmiał się prosto w twarz Kaia. On oburzony już chciał chwycić go za koszule, ale cały incydent przerwał im Shuu wchodząć pomiędzy nich.
-Jeśli już jesteśmy między ludźmi wyższej pułki to może chociaż troche zachowywujmy się jak oni, żeby nie wzieli nas za dziwaków. - powiedział z sensem
-Tak, ale jakbyś nie zauważył i tak odstajemy od tłumu. Po pierwsze tylko my tu gadamy po japońsku,a po drugie tylko my wyglądamy na japończyków. - powiedział z ironią Reiko
-Dobra, wyluzujmy. Chodźmy do baru się czegoś napić. - wymyślił Shuu i cała trójka po chwili siedziała przy barze.
-3 małe drinki z lodem poproszę. - odezwał się po polsku do kelnera. Upijając łyk po łyku coraz bardziej się rozweselali. Była już 20. Chyba pora była zacząć tany. Każdy ruszył w swoją stronę.

***
Max i Emi usiedli na chwilę przy barze by odpocząć i czegoś się napić. Chłopak zamówił dwa drinki na swój koszt.
-Emi, kochanie. Przyniesiesz mi garnitur z krzeszła?- spytał się słodko.
-Jasne. - wstała z fotela i poszła po jego nakrycie. Szczerze to nie wiedziała po co mu był. W końcu i tak mieliśmy iść zaraz znów tańczyć. No ale ten jego zniewalający urok. Zaraz zmieniła tok myślenia z "po co mu?" na "ale on słodki". Wzieła garnitur i podała go Maxowi ukazując rząd białych zębów. Ten się uśmiechnął i pocałował ją lekko w usta, na co tamta jeszcze bardziej uśmiechnięta zasiadła do drinka. Pili powoli śmiejąc się razem. Dyskusję na temat tutejszych bogaczy przerwał im wpadający na Emi Shuu.
-Em.. Przepraszam. - powiedział szczerze ciesząc się, że nie trzymała akurat drinka. Ona spojrzała na niego zdziwiona.
"Co tu robi japończyk?" - pomyślała chwilę, ale przyznała sama sobie, że oczy ma ładne. Po chwili wróciła do rozmowy ze swoim chłopakiem. Po jakimś czasie była już na niezłej fazie wypijając dwa drinki. Chociaż nie były mocne ona zachowywała się strasznie wyluzowana, jak upita ale po o wiele większej ilości alkoholu. Była już 22:00
-Ja chyba się przejdę do toalety. - puściła Maxowi oczko i zniknęła za drzwiami WC.

***

Shuu po tańczeniu to z jedną to drugą się zmęczył. Stanął przy ścianie i po chwili otworzył drzwi do łazienki. W środku był podział na męską i damską. Już naciskał na klamke od tej właściwej gdy nagle usłyszał pisk jakiejś dziewczyny w sąsiedniej toalecie. To nie był zwykły pisk. Brzmiał niemiło. Jakby od jakiejś bezbronnej kobiety. To go ciągneło żeby tam wejść. Dźwięki wydobywały się z drugiej kabiny. Chłopak po cichu się zakradł i gwałtownie otworzył drzwi. Był w szoku. To wydawała się zwykła para zabawiająca się w toalecie. Kobieta nie wyglądała na jakąś taką przerażoną
-Czego chcesz? -spytał się męszczyzna
-Nie nic ... przepraszam. - zarumieniony już chciał zamknąć drzwi gdy kobieta z jego rąk się wyślizgnęła i.. ot tak upadła na podłoge jak po dawce niezłych środków odurzających.
-Ta laska się na mnie rzuciła, nie mam z tym nic wspólnego! Pewnie dziwka! - bronił się facet. Shuu złożył rękę w pięść i chciał już wyżyć się na nim, lecz się powstrzymał.
-Spadaj. - powiedział do faceta klękając przy dziewczynie. Poznał ją, to na nią wpadł wtedy przy barze. Szybko wyjął telefon i zadzwonił na pogotowie. W poczekaniu ułożył ją jakoś wygonie, była ubrana w turkusową skromną sukienke, po tym incydencie była nieźle pognieciona.
-"Pewnie długo ją męczył" - pomyślał
Przyjechała karetka i zabrała biedną dziewczynę na pogotowie.
-Jadę z wami. - krzyknął wsiadając do pojazdu.

----------------------------------

Zapewne jest tam masa błędów itp. ale chyba najważniejsza fabuła. Komentujcie. ^-^

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego