• Wpisów:8
  • Średnio co: 286 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin:2 584 / 2582 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Taki strasznie krótki ten rozdział, bo w następnym chcę więcej rozpisać.

rodz.3 "krótka rozmowa"

*Poczuła, że coś ją kuje przy ręku. Poprawiając pościel wyleciała mała zapisana karteczka.*
Otworzyła ją i spojrzała na jej tekst.: "Chcesz poznać prawdę?" Lekko zdziwiona włożyła ją do szafki.

Następnego dnia mogła już się wypisać ze szpitala. Przy zabieraniu swoich rzeczy natknęła się na tą karteczkę. Tylko pokiwała głową i wyrzuciła ją do kosza. Rozejrzała się po sali sprawdzając czy niczego nie zostawiła. Wyszła. Na zewnątrz czekał na nią Max. Uśmiechnął się i wziął od niej torby. Złapał ją pod rękę i zaprowadził do taxówki. Gdy byli już w domu chłopak zawołał ją do salonu.
-Mieliśmy porozmawiać. - złożył ręce i położył je na kolanach.
-Tak, wiesz... - Emi chciała już wydać pierwsze słowa na ten temat, ale Max ją poprzedził.
-Byłaś pod ostrymi środkami odurzającymi, nie powinienem się tym przejmować, nie byłaś sobą. Zapomnijmy o tym. - powiedział jednym tchem. Wstał i zajął się parzeniem herbaty w kuchni. Dziewczyna z otwartymi ustami próbowała coś z siebie wykrztusić. Ale on już wszystko powiedział, chyba nie było co dodawać. Podeszła do niego i wtuliła się w jego plecy. On ją posadził na blacie i namiętnie pocałował. Byli już tylko oni.
 

 
3 rozdz. zacznę pisać dziś wieczorem, więc pewnie wstawie go jutro wieczorem.

Wczoraj przeglądałam jakieś tapety na fona i znalazłam pare fajnych fot The GazettE.
 

 
Ok. Zmieiłam wygląd bloga, bo ten podstawowy mnie denerwował. xd

Zapraszam do czytania!

Rozdz. 2 "Szpital"

Obudziła się lekko oślepiona. Po chwili ujrzała przed sobą Maxa patrzącego na nią z zaciekawieniem. Ucieszyła się jego widokiem, to było uspokajające. Po chwili wróciła do rzeczywistości i złapała się za głowę.
-Jak się czujesz? - zapytał chłopak
-Auu. - jękneła. Dopiero gdy się lekko podniosła ogarneła, że leży na łóżku szpitalnym.
-C..co się dzieje? - wydała z siebie jakby ostatnimi siłami.
-Szczęśliwego nowego roku. - powiedział spokojnie i delikatnie ucałował ją w czoło. Oprzytomniała, przeszły jej przez głowe ostatnie obrazy jakie pamięta. Tańce, drinki i...? Dalej miała ucięty film. Myślała podpierając się na łokciach. Rozlglądała się po pomieszczeniu, było zimne, zresztą jak to w szpitalach. Zza drzwi słychać było jakieś rozmowy.
-Co się wczoraj ..stało? - zapytała niepewnie, bojąc się odpowiedzi. Max westchnął. Po chwili zastanowienia wydał z siebie pare słów
-Ktoś wczoraj podał ci niezłą dawke tabletek gwałtu. - tu spuścił głowę. Chyba wiedział, że dalej nie trzeba mówić co się wydarzyło.
-Shit... cokolwiek się stało przepraszam. - w jej głosie ledwo było słychać jakąś szczerość. Była nadal oszołomiona.
-Dawka była tak duża, że jeszcze pare procentów ciężko by było cię z tego wyciągnąć. - dokończył.
Emi wpatrywała sie w niego z niedowierzaniem. Miała nadzieję, że po tym czego się dowie nie będzie miała zbytnio problemów.
-Max, naprawdę przepraszam cię za to co się tam wydarzyło - ze łzami w oczach rzuciła się na poduszkę. Tym razem brzmiało to bardzo szczerze. Ten ból, sytuacja przytłaczały. Było nie do zniesienia. Czuła się jakby cały świat się na nią uwziął. Chciała się znaleźć sama, ale musiała poznać do końca prawdę a ten jakby czytał jej w myślach.
-Jest tu ktoś kto dużo widział, opowiedział mi o sytuacji, tobie tez powinien powiedzieć co tam się stało. - zerknął na nią i wyszedł za drzwi. Trwały jakieś szepty. Wtem do środka wkroczył dość wysoki facet. Wyglądał na jakieś 19 lat. Na sobie miał luźny garnitur, nie był zbytnio wizytowy. Na głowie jasne włosy do brody, z jednej strony krócej scięte, z drugiej zakrywające oko. Grzywka wyprostowana. Najciekawsze było to, że był to japończyk, dość oryginalny z wyglądu. Usiadł na krześle, które stało obok łóżka. Ta wpatrywała się w niego zmęczonym wzrokiem. Błagała go tymi oczami, żeby nie mówił jej niczego strasznego. Spojrzał na nią i zaczął lekko sciszionym głosem.
-Jestem Shuu. - zaczął blondyn po polsku. Słychać było, że nie jest to jego rodowy język, ale wypowiadał się pewnie.
-Emi. - powiedziała oczekując dalszej części. Chłopak spojrzał się na nią i zaczął opowiadać od momentu, gdy wszedł do łazienki do momentu, gdy lekarz powiedział im że dostała dużą dawke tego cholerstwa. Załamana znów rzuciła się na łózko i poleciały jej z oczu łzy. Nie miała nawet sił szlochać, ból nie dawał jej takiej możliwośći.
-Dziękuje ci bardzo za twoje zachowanie, pewnie gdyby nie ty... - tutaj znów poleciało jej pare łez. Sama nie wiedziała czemu płacze. Czy z powodu tego co się tam stało, z powodu bólu czy może jeszcze dochodziły inne czynniki. Shuu spojrzał jej w oczy jakby pocieszająco. Miał takie głebokie brązowe , można by było nigdy się od nich nie odrywać. Ta zaprzestała na chwile lanie łez i odwzajemniła spojrzenie.
-Mogę się jakoś odwdzięczyć za twoją pomoc? - dokończyła
-Wystarczy pare browarów. - zaśmiał się pod nosem blondyn.
Nagle cicho do pokoju wszedł jej chłopak i dwójka jakiś innych Japończyków, jeden miał strasznie rozczochraną brąz grzywę, drugi czarne, troche krótsze od reszty włosy. Przy wejściu zaczęli się przepychać. Dziewczyna spojrzała na nich z wielkimi oczami.
-No widzisz? Mówiłem żebyś nie wchodził, bo ją wystraszysz. - odezwał się ten w czarnych włosach na co drugi wytknął język.
-Witam, mam na imię Reiko. - powiedział czarnowłosy do dziewczyny ucieszony. Także mówił po polsku tak jak Shuu, trochę chwiejnie.
-A ja Kai! - wepchnął się drugi, był niższy, ale na pierwszy rzut oka było w nim o wiele sięcej energii. - przepraszam za fryzurę, została potraktowana ręką mojego boskiego kumpla. - powiedział z ironią przewracając oczy. Ją własciwie to nie obchodziło, nawet nie zauważyła.
-Emi. - powiedziała słabo
-Dobra, wyjdźcie z tąd. Pogadacie sobie później. - uśmiechnął się złośilwie blondyn. Oni z udawanym płaczem opuścili salę.
-Ok, ja też już pójdę. - położył rękę na jej pościeli. - trzymaj się. - kącik jego ust powędrował do góry. Wstał i podał jej rękę na pożegnanie. Ona odwzajemniła i zmusiła się do lekkiego uśmiechu. Została tylko ona i Max. Mieli sobie wiele do wyjaśnienia, ale ona nie miała ochoty na żadne rozmowy. Złożyła ręce na brzuchu.
-Wiesz, jesteś w strasznym stanie. Gdy tylko cię wypuszczą pogadamy o tym wszytkim w domu. - rzekł cicho chłopak. Jej bardzo ulżyło. Ucieszyła się z tej decyzji. - to ja pójdę spytać się lekarza kiedy można cię zabrać do domu. - Wyszedł, przedtym dając jej całusa w czoło. Opadła na łóżku. Poczuła, że coś ją kuje przy ręku. Poprawiając pościel wyleciała mała zapisana karteczka.
  • awatar mersidi: kolejny świetny rozdział! czekam na następny <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kolejny rozdział dziś wieczorem.

zapraszaam. ^__^
 

 
Tak! Udało mi się wyrobić na dziś *-*

Rodz. 1 "Niedokończona impreza"

-OMG! Max! Nie wierzę, ze tu jesteśmy. Tak bardzo Ci dziękuje. - cieszyła się Emi skacząc lekko z radości.
-Tak, tak. Dla ciebie wszystko. - odrzekł zamyślony.
-Coś się stało? - spytała
-Nie, tylko po tym dzisiejszym treningu jestem trochę roztrzepany. - westchnął i po chwili dodał - wiesz co? Ja się przejdę się do właściwiela zapytać o pare spraw, a ty usiądź tam przy stoliku. - wskazał palecm i ruszył w stronę drzwi z napisem "tylko dla personelu"
Dziewczyna nie do końca go posłuchała, przeszła się po sali mijając ludzi ubranych w najdroższe marki. Rozglądała i podziwiała. Wszędzie wisiały balony, bujała się masa serpentyn, po bokach sali stały ładnie ustrojone duże stoły, po między końcami stołów był ogromny barek z kelnerem a w środku tego wszystkiego błyszczący się parkiet. Podniosła lekko głowę i ujrzała wielki napis "Happy New Year". Uśmiechnęła się i usiadła na miejsce wyznaczone przez Maxa. Potupała chwilę nogą o drewnianą podłogę i wyciągnęła lusterko. Wpatrywała się w sama siebie próbując znaleźć jakieś niedoskonałości w makijażu. Po krótkich poszukiwaniach zamknęła lusterko i odwróciła się w stronę podchodzącego kochanego. Muzyka zaczęła grać.
-To co? Idziesz rozprostować nogi?- pokazał jej swój popisowy uśmiech i wystawił rękę.
-Chętnie. - wyszczerzyła się i złożyła swoją dłoń na jego. On podciągnął ją delikatnie do góry i ruszyli w stronę parkietu. Muzyka była porywająca do tańca. Nie wiadomo kiedy leciał ten czas.

***
-Ty idioto! Co my tu robimy?- odezwał się lekko poddenerwowany Shuu.
-No co? Bogaty lokal to i pewnie są tu świetne laski. - uśmiechnął się złowieszczo w stronę ludzi szukając jakiejś "ofiary". Poszukiwania przerwał mu Reiko, który trzepnął go w głowe lekko psując jego fryzure.
-Czy ty wiesz co zrobiłeś? Właśnie naruszyłeś dzieło, które tworzyłem półtorej godziny w pocie i krwi. - mówił oburzony pokazując palcem na swoją głowę.
-Tak, tak. Zaraz ześlesz na mnie swoje boskości w boskich fryzurach mszczący się za twoją postrzępionom fryzurę. - zaśmiał się prosto w twarz Kaia. On oburzony już chciał chwycić go za koszule, ale cały incydent przerwał im Shuu wchodząć pomiędzy nich.
-Jeśli już jesteśmy między ludźmi wyższej pułki to może chociaż troche zachowywujmy się jak oni, żeby nie wzieli nas za dziwaków. - powiedział z sensem
-Tak, ale jakbyś nie zauważył i tak odstajemy od tłumu. Po pierwsze tylko my tu gadamy po japońsku,a po drugie tylko my wyglądamy na japończyków. - powiedział z ironią Reiko
-Dobra, wyluzujmy. Chodźmy do baru się czegoś napić. - wymyślił Shuu i cała trójka po chwili siedziała przy barze.
-3 małe drinki z lodem poproszę. - odezwał się po polsku do kelnera. Upijając łyk po łyku coraz bardziej się rozweselali. Była już 20. Chyba pora była zacząć tany. Każdy ruszył w swoją stronę.

***
Max i Emi usiedli na chwilę przy barze by odpocząć i czegoś się napić. Chłopak zamówił dwa drinki na swój koszt.
-Emi, kochanie. Przyniesiesz mi garnitur z krzeszła?- spytał się słodko.
-Jasne. - wstała z fotela i poszła po jego nakrycie. Szczerze to nie wiedziała po co mu był. W końcu i tak mieliśmy iść zaraz znów tańczyć. No ale ten jego zniewalający urok. Zaraz zmieniła tok myślenia z "po co mu?" na "ale on słodki". Wzieła garnitur i podała go Maxowi ukazując rząd białych zębów. Ten się uśmiechnął i pocałował ją lekko w usta, na co tamta jeszcze bardziej uśmiechnięta zasiadła do drinka. Pili powoli śmiejąc się razem. Dyskusję na temat tutejszych bogaczy przerwał im wpadający na Emi Shuu.
-Em.. Przepraszam. - powiedział szczerze ciesząc się, że nie trzymała akurat drinka. Ona spojrzała na niego zdziwiona.
"Co tu robi japończyk?" - pomyślała chwilę, ale przyznała sama sobie, że oczy ma ładne. Po chwili wróciła do rozmowy ze swoim chłopakiem. Po jakimś czasie była już na niezłej fazie wypijając dwa drinki. Chociaż nie były mocne ona zachowywała się strasznie wyluzowana, jak upita ale po o wiele większej ilości alkoholu. Była już 220
-Ja chyba się przejdę do toalety. - puściła Maxowi oczko i zniknęła za drzwiami WC.

***

Shuu po tańczeniu to z jedną to drugą się zmęczył. Stanął przy ścianie i po chwili otworzył drzwi do łazienki. W środku był podział na męską i damską. Już naciskał na klamke od tej właściwej gdy nagle usłyszał pisk jakiejś dziewczyny w sąsiedniej toalecie. To nie był zwykły pisk. Brzmiał niemiło. Jakby od jakiejś bezbronnej kobiety. To go ciągneło żeby tam wejść. Dźwięki wydobywały się z drugiej kabiny. Chłopak po cichu się zakradł i gwałtownie otworzył drzwi. Był w szoku. To wydawała się zwykła para zabawiająca się w toalecie. Kobieta nie wyglądała na jakąś taką przerażoną
-Czego chcesz? -spytał się męszczyzna
-Nie nic ... przepraszam. - zarumieniony już chciał zamknąć drzwi gdy kobieta z jego rąk się wyślizgnęła i.. ot tak upadła na podłoge jak po dawce niezłych środków odurzających.
-Ta laska się na mnie rzuciła, nie mam z tym nic wspólnego! Pewnie dziwka! - bronił się facet. Shuu złożył rękę w pięść i chciał już wyżyć się na nim, lecz się powstrzymał.
-Spadaj. - powiedział do faceta klękając przy dziewczynie. Poznał ją, to na nią wpadł wtedy przy barze. Szybko wyjął telefon i zadzwonił na pogotowie. W poczekaniu ułożył ją jakoś wygonie, była ubrana w turkusową skromną sukienke, po tym incydencie była nieźle pognieciona.
-"Pewnie długo ją męczył" - pomyślał
Przyjechała karetka i zabrała biedną dziewczynę na pogotowie.
-Jadę z wami. - krzyknął wsiadając do pojazdu.

----------------------------------

Zapewne jest tam masa błędów itp. ale chyba najważniejsza fabuła. Komentujcie. ^-^
  • awatar Julia.D.: ciekawe :)
  • awatar szarcia<3: dziękuje za miły komentarzyk i zapraszam ponownie a co do tego wspaniałego tekstu jak już się wyaziłam jest wspaniały.
  • awatar mersidi: hm. niezłe. zaciekawiło mnie ;D powodzenia w pisaniu, wiem jaki to wysiłek, bo sama napisałam książkę ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie wiem czy wyrobię się z pisaniem na dziś.
Mam wizję całej sytuacji, ale żeby to zobrazować to ciężko. Rozdział będzie długi o nazwie "Niedokończona impreza". Jest trochę długi i podzielony na pare "części". Jeszcze niedokończony *-*
Ponownie zapraszam do zapisywania się do znajomych. Bardzo mi zalezy aby ludzie czytali. Pierwszy raz pisze coś takiego i chciałabym poznać wasze zdanie co powinnam poprawić itp. Ale Powinno Wam się spodobać. *_*
 

 
Witam . ^-^
Zwie się Yuri.
Nie będę za wiele opisywać.
Po prostu lubię japonię oraz The GazettE, słucham także 30 second to mars i Evanescence. Japonią interesuję się tak własciwie od niedawna. (bardzo) Po prostu się zakochałam i tyle.
Postanowiłam założyć bloga, na którym będę pisać ciekawe opowiadanie. Będę dzieliła na rozdziały, jeśli jesteś ciekawy/wa moim wymysłem już teraz dodaj mnie do znajomych. *3*

Tekst będzie trochę związany z Japonią (tak to ujmę). Może znajdzie się element yaoi ^__^ Dla lubiących takie rzeczy oraz japonię zapraszam do czytania. Będzie akcjaaa *-* pierwszy rodział jeszcze dziś :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›